Do M. 2009-06-13 00:31:42

Dzień jak co dzień, znów rzucam poduszką w budzik i znowu nie trafiam. Znów trzeba wstać. Doprawdy nie mam siły... I znów ten monotonny dzień, który nie wniesie w zycie niczego ciekawego... BŁĄD!!! Złe myślenie... Nie! Nie! Nie! Powrót...
Dzień jak zwykle inny niz poprzednie, Słonko zaświeciło, a budzik optymistycznym brzmieniem rozbudza mnie... Ciekawe co dziś nowego się wydarzy? Tak właśnie tak...
W prawdzie jeszcze brak planów ale...
skrzydłą zapewne gdzies mnie poniosą...
Fruwam od ulicy do ulicy poszukując czegoś ciekawego, a tu to cos jest obok prawie niezauważalne...
Cudowny dzień :) Kogo dziś spotkam?
hmmm....
pewnie znów tych samych nudnych ludzi........ Nieeeeee!!!
Znów kogoś ciekawego kto pokaże mi jakiś wesoły element życia:)
ooooooooo ktoś puka.
To ona, ma wierna przyjaciółka od serca...
Znów onaaaaa... bleeeee...
NIE NIE NIE
przecież ja się cieszę, że mie znów odwiedziła, by podzielić się ze mną momim życiem, bo z kim by miła się nim dzielić jak nie ze mną...
Ostatnio średnio jej słuchałąm zapatrzona w siebie, i swoje pseudo-problemy...
Tu mój błąd...
Przepraszam... No No... Nareszcie to powiedziałam...
Siadaj teraz Cię wysłucham...
i mówi, opowiada o wsyzstkim o niczym, o dziś o wczoraj....
Za to własnie ją kocham, że jest i mówi, bez względu na pogodę i czy tego chce czy nie...
Jest i mówi...
A ja chce żeby mówiła, bo czym by był świat bez tak wspaniałej przyjaciółki...
Ostatnio...
Moje dziwne wyobrażenia przejęły nade mną górę...
I znów mój błąd, bo przez to mogłabym strracić mój skarb!
Ale nie, bo ona była i mówiła i chociaż ja byłam straszną słuchaczką, ona nie przestawała...
I dobrze, bo właśnie tego potrzebuje...
I ona ma rację i ja czasem jej nie mam i ona czasem też nie ma racji i nawet czasem mam ją ja, ale ona siedzi i słucha i ja siedzę i słucham i oby dwie słuchamy i mówimy...
I właśnie to tak rozwiązujemy problemy i nie oddam jej za nic w świecie, bo wiem że dopóki ona jest to ja siedzę i słyucham i ona siedzi i słucha i razem rozmawiamy i ona i ja i my i ...
Bo my wąłsśnie takie przyjaciółki... I nie damy krzywdy sobie zrobuić, bo dwie to nie to co jedno, bo MY to nie to co inni....
No poprostu moja cudowna przyjaciółka którą kocham nad życie...

Puchatku?-Tak, prosiaczku?-A Nic. Chciałem się tylko upewnić,że jesteś

ja się upewniać nie muszę, bo wiem, że jesteś! :*:*:*

skomentuj (2)

Bezsenność 2009-03-04 06:20:26


Kolejna  z bezsennych nocy, która odbiera mi możliwość zaspokojenia potrzeby snu, kiedy właśnie mam taką. Ciało zmęczone, nie może stabilnie utrzymać się w pozycji stojącej lub chociażby siedzącej, opada ciężkie na łóżko. Myśli nie są bez sił. Błądzą po ludzkiej psychice , wkradając się w każdy jej zakamarek, nie pytając czy mogą, poruszają tysiąc tematów na raz, o których na co dzień nie pomyślałabym. Ale im to nie przeszkadza, nie są dyskretne. Szukają odpowiedzi wprost.
Pojawiaja się myśli bliskie mojemu sercu, mysli o osobie ważnej w zasadzie od niedawna, choć czasu nie można w taki sposób określić. Te myśli coraz ciekawsze, przechodzą ze stanu marzeń i fantazji do szuflady o nazwie: rzeczy do wcielenia w życie. W głowie straszny bałagan. Od wieków nie było tu pożądku, choć tak naprawdę to tylko od nie całego ćwierć wieku. Dobrze w takim bałaganie się żyje, może dlatego, że nie zna się pożąku, w którym możliwe, że życie byłoby prostrze. Ale boimy się iść w kierunku nieznanego, choć czasem byłoby to wskazane.
Dalej oczy coraz cięższe, a myśli dalej nie kończą wędrówki. Ciekawe jak długo potrwa ta kolejna bezsenna noc, która znęca się nade mną. Może zaraz sę zlituje. Dobrze, spróbuje z nią walczyć. Todobranocc - miejmy nadzieję.

skomentuj (2)

:( 2008-12-27 20:03:02

Bajka, co to właściwie jest?
Każdy z nas myśli, że tworzy jakiś włąsny scenariusz i myśli, że jego zakończenie będzie takie samo jak bajek dla dzieci:
"I żyli długo i szczęśliwie..."
Uświadomiłąm sobie pisanie pewnego scenariusza, nie była to tylko moja "książka"...
Wstępne zakończenie miało być tak samo pozytywne jak jej początek, ale jednak okazało się zupełnie inne, przynajmniej inne niż chciałam.
Nie zdawałam sobie sprawy,że mogę coś czuć, wogóle nie wiedziałam co siedzi w mojej głowie.
Teraz jedyne, co towarzyszy mi, to ogromny smutek, nie dlatego, że bajka miała miec inny koniec, bo i to zakończenie takie złe by nie było gdyby nie fakt stracenia całkowitego kontaktu z osobą, którą uwielbiam...
Może właśnie tak miało być?
Tego nie wiem, ale wiem, że trzeba szukać pozytywnych rzeczy we wszystkich rzeczach. Ja jeszcze nie znalazłam, ale wierze,żę mi się uda. :) :*

skomentuj (2)

Drzwi 2008-11-30 19:37:49

Drzwi, które każdy mija, nie zerkając na nie,
czerwone, wielkie wrota, którymi już nikt nie wchodzi,
blaszana brama, o której nikt nie pamięta.
Tylko dziewczyna  stoi naprzeciw nich
wpatrując się w ich żywo wypłowiałą barwę
i marzy, by móc przez nie kiedyś przejść.

skomentuj (0)

telefon 2008-11-21 06:23:38

W pośpiechu przekładam stertę kartek.
Nie mogę znaleźć!
Wszystko spadło na podłogę i rozsypało się po całym pokoju.
Żółta kartka pofrunęła najdalej.
Podniosłam ją.
Jest! Znalazłam!
No niej Twój numer telefonu.
Ale czy zadzwonić?
Biorę telefon do ręki,
odblokowuję klawiaturę,
spowrotem odkładam go na biurko,
i znów podnoszę.
Zadzwonię!
Nie!
Tak!
znów odkładam telefon.
Kładę się na łóżku.
Postanowiłam! - Nie zadzwonię.
Nie mogę zasnąć
wciąż myślę o Tobie.
Z boku na bok
i znów na drugi
na plecach
na brzuchu
i nic...
Wstaję, biorę telefon,
jeszcze chwilę się zastanawiam.
Czy zadzwonić?
Postanawiam.
Wysyłam wiadomość.
Treść nie jest ważna.
I czekam,
czekam, aż mi odpiszesz.
Mogę tak czekać długo.
Odpowiesz?
Oczy coraz bardziej zmęczone,
ciało nie może usnąć.
Rezygnuję ze snu.
Wolę czekać i myśleć o Tobie.
Odpisujesz!
Nareszcie zasypiam.
I śnię...
Śnię o Tobie, o nas...
To najcudowniejszy sen jaki ostatnio miałam.
Nie chce aby budzik mnie budził z tego marzenia.
Nastał ranek, budze się.
Telefon milczy,
sen odszedł,
a w mojej głowie ciągle Ty,
nie odszedłeś.
A nawet jeśli,
to na Ciebie mogę czekać choćby wieki.

skomentuj (5)

:) 2008-11-01 12:34:20

Pasja... Co to właściwie jest...
Trudno to opisać...
To trzeba czuć, przeżyć...
Taniec... i pragnienie tańczyć z pasją, to jest właśnie me marzenie...
Niedawno otworzyła się droga do jego spełnienia...
Zobaczymy co będzie dalej....
Czy łyżezka wykorzysta szansę...
I będzie płynęła w dalsze życie tanecznym krokiem? :)

skomentuj (4)

Szczęście 2008-10-22 06:21:29

Na imię mi szczęście...
Nie dlatego, że nie wiem co to pech,
też nie z powodu, że wszystko mi się zawsze udaje...

Na imię mi szczęście...
Choć czasem potykam się na drodze życia...
Nie potrafię znaleźć drogi, gdy się zgubię.

Na imię mi szczęście...
bo uśmiecham się do ludzi i robię wszystko by byli szczęśliwi.

skomentuj (0)
Księga Gości